sobota, 14 lutego 2015

Szczęśliwa Siódemka #6 - Filmy o miłości

Kiedy słyszy się hasło filmy o miłości pierwszym skojarzeniem zazwyczaj są komedie romantyczne. Tak się zaś składa, że ja staram się z reguły unikać ich jak ognia. Więc jeśli ktoś liczył na zestawienie komedii romantycznych może poczuć się rozczarowanym, ale musi pamiętać, że filmy o miłości to nie tylko komedie romantyczne. Na całe szczęście.

Dziś walentynki więc w powracającej po dłuższej przerwie Szczęśliwej Siódemce zestawienie moich ulubionych filmów o miłości (lub z miłością w tle). Kolejność jak we wcześniejszych Szczęśliwych Siódemkach autobiograficzna.

1) "Casablanca"


Ponadczasowa historia miłości Ricka do Ilsy, Ilsy do Ricka i Victora oraz Victora do Ilsy. Podczas II wojny światowej Amerykanin Rick prowadzi w Casablance bar. Pewnego dnia jego lokal odwiedza Ilsa, kobieta, w której Rick był niegdyś zakochany. Planowali oni wspólnie uciec z zajmowanego przez Niemców Paryża. Jednak Ilsa nigdy nie dotarła na dworzec kolejowy. Teraz wraz z mężem Victorem, będącym ważną postacią ruchu oporu, Ilsa musi liczyć na pomoc Ricka. Od jego decyzji zależy przyszłość ich wszystkich. 

2) "500 dni miłości"


Już na początku filmu dowiadujemy się, że nie jest to historia miłośna a historia miłości. Dokładniej mówiąc historia miłości Toma i Summer. Tom to niepoprawny romantyk, który na życie zarabia wymyślając teksty na kartki z życzeniami. Summer zaś to sekretarka pracująca w jego firmie. Kiedy ich związek dobiega końca zrozpaczony Tom zastanawia się co poszło nie tak. A my widzowie wraz z nim rozpoczynamy nielinearną wędrówkę po 500 dniach jego miłości do Summer.

3) "To właśnie miłość"


Pierwszy film w reżyserskiej karierze Richarda Curtisa, który przed premierą "To właśnie miłość" miał na swoim koncie scenariusze do takich filmów jak "Notting Hill" i "Cztery wesela i pogrzeb" czy seriali takich jak "Czarna Żmija" i "Jaś Fasola". W filmie tym śledzimy dziesięć przeplatających się historii o miłości rozgrywających się w okresie świątecznym. Mamy tu do czynienia z różnymi rodzajami miłości: do drugiej osoby, do pasierba, do brata, zwariowane, zaborczej, nieprzewidywalnej a czasem wymagającej poświęceń.

4) "Moonrise Kingdom"


Kto powiedział, że filmy o miłości mają opowiadać jedynie o miłości dorosłych? W filmie Wesa Andersona z 2012 roku śledzimy losy dwojga zakochanych nastolatków Sama i Suzy, którzy zawierają sekretny pakt i postanawiają wspólnie uciec by na zawsze móc być już razem. Niczego nieświadomi rodzice dziewczyny wszczynają alarm i na odciętej od świata, prze zbliżającą się burzę, wyspie rozpoczyna się akcja poszukiwawcza na czele, której staje szef miejscowej policji - kapitan Sharp.

5) "Przed wschodem słońca"/"Przed zachodem słońca"/"Przed północą"


W trylogia Richarda Linklatera śledzimy losy miłości Jesse'ego i Celine na przestrzeni 18 lat. W pierwszej części poznajemy ich jako parę młodych ludzi, którzy poznali się w pociągu i postanowili wspólnie, podczas nocnej wędrówki, zwiedzić Wiedeń. W drugiej części spotykają się w Paryżu 9 lat mądrzejsi o życiowe doświadczenia. W trzeciej części są już małżeństwem, z kilkuletnim stażem, spędzającym wakacje w Grecji. Sprawne, inteligentne dialogi i dwoje aktorów wystarczą w zupełności by móc mówić o jednej z najlepszych trylogii w historii kina.

6) "Czas na miłość"


Najnowszy film w reżyserskim dorobku Richarda Curtisa. Oto 21-letni Tim Lake dowiaduje się od swojego ojca, że wszyscy mężczyźni w ich rodzinie potrafią podróżować w czasie. Kiedy poznaje on Mary postanawia wykorzystać swoje nowe umiejętności by zdobyć jej serce. Tim musi jednak pamiętać, że zmiana przeszłości ma wpływ również na teraźniejszość i ostrożnie korzystać ze swojego daru co nie jest proste. Jest to zarówno film o miłości jak i znaczeniu czasu w ludzkim życiu.

7) "Blue Valentine"


Czy każdy dobry film o miłości powinien kończyć się happy endem? Jak pokazuje przykład "Blue Valentine" niekoniecznie. Głośny film Dereka Cianfrance'a z 2010 roku opowiada historię związku Deana i Cindy. W filmie śledzimy zarówno początki ich relacji, kiedy wszystko wydawało się proste jak i rozpaczliwe próby uratowania ich małżeństwa po upływie kilku lat spędzonych razem. A to wszystko bardzo dobrze zagrane zarówno przez Ryana Goslinga jako Deana jak i Michelle Williams w roli Cindy.

środa, 11 lutego 2015

Łamiąc dwie pierwsze zasady - Część II

Jakiś czas temu z okazji piętnastolecia pierwszego pokazu "Fight Clubu" popełniłem tekst "Łamiąc dwie pierwsze zasady - Część I". A jako, że właśnie dzisiaj mija dokładnie 15 lat od wejścia do regularnej dystrybucji kinowej filmu Davida Finchera w Polsce znów będę łamać dwie pierwsze zasady Fight Clubu.


Ty który to czytasz bądź ostrzeżony wpis zawiera spoilery



Pierwszą z poruszanych kwestii w tym wpisie będzie imię głównego bohatera, którego przyjęło nazywać się narratorem. Zarówno w książce jak i w filmie nie jest powiedziane jak nazywa się protagonista. Podczas grup wsparcia na które uczęszcza używa on kilku najprawdopodobniej fałszywych imion takich jak  np. Cornelius, Rupert czy Travis. Imiona te zresztą są nawiązaniem do postaci ze znanych filmów. Cornelius nawiązuje do "Planety małp", Rupert do "Króla komedii" a Travis do "Taksówkarza".

A może Lenny?
Niektórzy fani filmu utożsamiają bohatera z imieniem Jack, co jest nawiązaniem do sceny w której narrator czyta artykuły pisane z perspektywy ludzkich organów. W tej samej scenie w książce pojawia się imię Joe ale w filmie zostało ono zmienione, gdyż obawiano się pozwu ze strony Reader’s Digest, gdzie zostały zamieszczone oryginalnie wyżej wspomniane artykuły.


Również jako Jack bohater został określony w edycji DVD filmu i pod tym imieniem funkcjonował w scenariuszu autorstwa Jima Uhlsa. Natomiast kiedy film pokazywany był po raz pierwszy w HBO na napisach końcowych Edward Norton podany był jako odtwórca roli Ruperta. 

Marla i Rupert?
Sprawy określenia imienia narratora nie ułatwia sam autor literackiego pierwowzoru filmu Chuck Palahniuk, który zapowiedział, że skoro za sprawą filmu przyjęło się określać protagonistę imieniem Jack on w komiksowej kontynuacja powieści będzie stosował dla bohatera imię Cornelius. Czy rzeczywiście Palahniuk zdecydował się na taki zabieg przekonamy się 27 maja 2015 roku kiedy pierwszy z dziesięciu zapowiadanych zeszytów komiksowych pojawi się w sprzedaży.


Kolejnym omawianym elementem będą ukryte w filmie klatki. Przeglądając kiedyś pewne forum internetowe natrafiłem na post zaniepokojonego internauty, który informował że chyba ktoś majstrował przy jego wersji filmu, ponieważ w kilku momentach dostrzegł dodatkową postać. Wzbudziło to mój uśmiech, gdyż pojawienie się dodatkowej postaci w kilku scenach nie jest wynikiem ingerencji w film jakiegoś złośliwca a świadomym zabiegiem reżysera. W trakcie filmu takich ukrytych klatek jest pięć. Na czterech z nich pojawia się postać Tylera Durdena nim jeszcze pierwszy raz skrzyżują się jego drogi z narratorem. Natomiast ostatnia i najbardziej widoczna ukryta klatka pojawia się tuż przed napisami końcowymi i dostrzec na niej możemy penisa - co jest hołdem dla pracy Tylera jako kinooperatora wstawiającego klatki z pornografią do filmów familijnych.

Pierwszy raz Tylera można dostrzec kiedy narrator robi ksero w pracy 
Ponownie Tylera widzimy kiedy narrator kończy rozmowę z lekarzem 
Następnie Tyler pojawia się podczas grupy wsparcia chorych na raka jąder
Ostatnią ukrytą klatkę z Tylerem można dostrzec gdy narrator kończy rozmowę z Marlą
Ostatnia migawka, którą można dostrzec tuż przed napisami końcowymi
David Fincher chciał w filmie umieścić jeszcze jedną ukrytą klatkę z Tylerem. Miała się ona ukazać widzom podczas pojawienia się na ekranie logo 20th Century Fox. Kiedy nie zgodził się na to jednak dział prawny wytwórni Fincher chciał umieścić ukrytą klatkę podczas logo Regency Enterprises ale na to z kolei nie zgodził się prezes Regency. Kolejną ukrytą klatkę natomiast uważni widzowie mogą dostrzec oglądając film na DVD, gdyż właśnie w tym wydaniu pojawia się ostrzeżenie od samego Tylera Durdena. Można je zauważyć przez chwilę tuż po ostrzeżeniach związanych z prawami autorskimi.

Zostaliście ostrzeżeni przez Tylera Durdena
Samego Tylera, nim jego drogi skrzyżują się z narratorem w samolocie, można dostrzec w jeszcze jednej scenie a mianowicie kiedy narrator po przybyciu do hotelu ogląda filmik powitalny z pracownikami hotelu  - Tyler Durden jest na nim widoczny jako pierwszy z prawej.


Teraz przejdziemy do ciekawostek związanych ze scenami igraszek Tylera z Marlą. Kiedy Tyler przyłapuje narratora, nasłuchującego odgłosów seksu ze swojego pokoju, ma na sobie gumowe rękawice. Był to pomysł Brada Pitta, który doprowadził do starcia z Laurą Ziskin (dyrektor produkcji w Fox 2000 Pictures), która gdy zobaczyła tą scenę po raz pierwszy była przerażona i zażądała usunięcia jej z filmu. Jej zdanie zmieniło się po pokazach testowych, kiedy okazało się że scena ta budziła największy śmiech widzów.


Nie jest o jedyny element jaki Ziskin oprotestowała. W książce Palahniuka Marla po seksie mówi do Tylera, że "Chce mieć po nim aborcję" i ten sam tekst chciał wykorzystać w filmie Fincher jednak nie zgodziła się na to Ziskin. Fincher przystał na zmianę ale pod warunkiem, że nowy tekst nie może być wycięty. Ziskin zaakceptowała ten warunek ale kiedy zobaczyła nowy tekst: "Takiego pieprzenia nie miałam od podstawówki", który uznała za jeszcze bardziej oburzający, chciała powrotu do oryginalnej kwestii na co z kolei  zgodnie z umową nie zgodził się Fincher.

   
Sama zaś scena seksu Marli z Tylerem została nakręcona przy użyciu techniki bullet-time spopularyzowanej przez "Matrixa". Podczas jej kręcenia Brad Pitt i Helena Bonham Carter ubrani byli w specjalne stroje motion capture  i przybierali pozy 10 różnych pozycji z Kamasutry. Samo zaś nagranie dźwięków towarzyszących ich igraszką zajęło aktorom trzy dni.


Na koniec przejdziemy do przesłanek ukazanych w filmie pokazujących, że Tyler tak naprawdę nie istniej i on i narrator to ta sama osoba. Zaczynając od sceny na lotnisku kiedy narrator zastanawia się czy jest możliwe by obudzić się jako inna osoba. Dokładnie w tym momencie kamera zaczyna śledzić osobę zmierzającą w przeciwnym kierunku. Tą osobą jest nie kto inny jak Tyler Durden


Kolejne przesłanki ukazujące, że Tyler nie istnieje można dostrzec w następujących scenach.
1) Kiedy narrator po nie udanej próbie kontaktu z Tylerem zbiera się na wyjścia z budki telefon zaczyna dzwonić, mimo iż widoczna jest informacja na automacie, że nie obsługuje on połączeń przychodzących
2) Kiedy Tyler wraz z narratorem są w autobusie widać w niej, że nieznajomy mija bez słowa Tylera i wybąkuje pod nosem przeprosiny kiedy potrąca narratora.
3) Kiedy Tyler dostaje cios w żołądek od Lou w piwnicy baru można dostrzec, że narrator reaguje jakby sam dostał właśnie cios w żołądek. Kilka chwilę później kiedy Lou kopie Tylera w głowę można w tle zauważyć, że głowa narratora odskakuje do tyłu w momencie uderzenia.
4) Kiedy Tyler i narrator obijają kijami bejsbolowymi auta alarm w pierwszym samochodzie uruchamia się dopiero po uderzeniu narratora mimo że to Tyler uderza pierwszy
5) Kiedy chłopaki w domu na Paper Street oglądają reportaż o pomalowanym przez nich budynku, widać iż Tyler stoi tak, że zasłania obraz stojącemu za nim facetowi z irokezem, mimo to, ten się nie rusza i twardo patrzy w telewizor "przez" Durdena.

Napis na telefonie
Scena w autobusie
Scena z oglądaniem telewizji "przez" Tylera
Najlepszy przykładem na to, że Tyler i narrator to ta sama osoba jest scena po wypadku samochodowym. Tyler wychodzi przez drzwi pasażera i wyciąga narratora przez drzwi kierowcy, mimo że przed wypadkiem siedzieli oni dokładnie odwrotnie. Podczas kręcenia tej sceny Fincher dostał burę za popełniania tak podstawowych błędów od jednego z członków ekipy technicznej - widać ten nie wiedział, że Tyler i narrator to ta sama postać a "błąd" był zamierzony.

Przed wypadkiem
Po wypadku
c.d.n.

wtorek, 6 stycznia 2015

Co było co będzie

Koniec jednego i początek kolejnego roku sprzyjają powstawaniu różnego rodzaju podsumowań, rankingów i prognoz na przyszłość. Dlatego w pierwszym od miesiąca wpisie na blogu postaram się podsumować rok 2014 odnośnie oglądanych filmów oraz przedstawić te nowe produkcje na które czekam w 2015 roku.

Najlepsze filmy roku 2014

To mój ranking więc moje zasady:
Po pierwsze są tu tylko te filmy które miałem okazję zobaczyć w kinie w 2014 roku.
Po drugie kolejność autobiograficzna.
Po trzecie na liście jest tylko 9 pozycji przy standardowych 10 ponieważ pamięć ludzka jest zawodna więc o jakimś filmie mogłem zapomnieć dlatego jedno miejsce pozostawiam puste.

1) LEGO Przygoda


Kiedy usłyszałem o tym filmie po raz pierwszy miałem zamiar go zignorować. No bo jak to film o klockach LEGO? Przecież to bez sensu. Ale że krótko przed premierą filmu zgadałem się z kolegą, który wybierał się na seans to jako wielki fan klocków LEGO postanowiłem zaryzykować i wybrać się z nim. Ryzyko opłaciło się bo film okazał się jedną wielką pochwałą wyobraźni, na którym można rewelacyjnie się bawić niezależnie od wieku. Na sali okazało się, że ze znajomym jesteśmy jedynymi dorosłymi, którzy na film wybrali się bez dzieci.

2) Grand Budapest Hotel


Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja z najnowszym filmem Wesa Andersona na który czekałem odkąd tylko pojawiły się o nim pierwsze informację. Było tak ponieważ na 3. AFF miałem okazje obejrzeć prawie wszystkie filmy tego amerykańskiego twórcy, którego od tego czasu z pełną świadomością mogę zaliczyć do swoich ulubionych reżyserów. I tym raz film Andersona nie rozczarował mnie a równie dobrze jak ja bawili się znajomi, których udało mi się namówić na wspólne wyjście do kina.  

3) Oh boy


Jest to jeden z tych filmów na które trafiłem przypadkowo przeglądając zwiastuny zbliżających się premier kinowych. A dzięki wygranej w konkursie mogłem wybrać się na niego bezpłatnie. Film swoją światową premierę miał już w 2012 roku. I mimo, że wyprodukowany został w sąsiadujących z naszym krajem Niemczech dotarł do polskich kin za sprawą dystrybutora Aurora Films dopiero w 2014 roku. Swoim pierwszym pełnometrażowym filmie fabularnym Jan Ole Gerster pokazał, że warto śledzić jego karierę.    

4) Na skraju jutra


Tom Cruise za sprawą roli w filmie Tony'ego Scotta "Top Gun" jest jednym z ulubionych aktorów mojego dzieciństwa i do dziś mimo upływu lat chętnie oglądam filmy z jego udziałem. Kiedy "Na skraju jutra" wchodził do kin okazało się, że w tak dużym mieście jak Wrocław gra go tylko kilka kin i nie udało mi się wybrać na niego. Na szczęście z powodu swoich urodzin jedna z sieci kinowych zorganizowała dodatkowe seanse, na które już mi się udało dotrzeć. I tak oto ten świetny wakacyjny blockbuster udało mi się obejrzeć jesienią.

5) Zaginiona dziewczyna


Podobnie jak w wypadku "Grand Budapest Hotel" na ten film również czekałem odkąd tylko pojawił się pierwsze pogłoski o jego powstaniu. A to za sprawą informacji, iż za reżyserię tego obrazu będzie odpowiadać David Fincher. Postać Amy Dunne wykreowana w filmie przez Rosamund Pike na długo pozostanie w mojej pamięci i za jej sprawą krótko po seansie zastanawiałem się czy dopiero co poznanych kobiet nie pytać o to czy nie są przypadkiem socjopatkami które po kilku latach związku będą chciały mojej śmierci. 

6) Obvious child


O filmie tym pierwszy raz usłyszałem kiedy ukazał się pełny program 5. AFF a ja zacząłem układać swój festiwalowy rozkład jazdy. Wydawałoby się, że pomysł zrealizowania komedii opowiadającej o aborcji to karkołomna próba. Ale jak udowodniła w swoim debiucie Gillian Robespierre dla zdolnego filmowca nie ma rzeczy niemożliwych oraz tematów tabu. Film do tej pory nie doczekał się swojej oficjalnej dystrybucji w Polsce więc pewnie nie wielu miało okazję się z nim zapoznać a naprawdę warto.

7) Whiplash


Drugi z filmów na liście, który obejrzeć w 2014 roku udało mi się tylko dzięki obecności na 5. AFF, gdyż również on nie doczeka się dystrybucji kinowej w poprzednim roku. Na szczęście do 3 stycznia film w Polsce może zobaczyć już podczas repertuarowych seansów a nie tylko pokazów specjalnych. Jest to zaledwie drugi pełnometrażowy film w dorobku Damiena Chazelle'a, który w młodości podobnie jak główny bohater filmu był perkusistą jazzowym, a już warto w pamięci zachować to nazwisko i śledzić jego kolejne poczynania.

8) Interstellar


Jeszcze przed pojawieniem się jakichkolwiek informacji o najnowszego filmu Christophera Nolana miałem już obejrzane wszystkie jego wcześniejsze filmu więc już od pierwszych plotek o powstaniu tego filmu wiedziałem, iż na pewno wybiorę się na niego do kina. Ten prawie trzygodzinny film w zaciszu sali kinowej minął mi niespodziewanie szybko i spowodował, że pierwszy raz od ponad dwóch lat jakiś film zgarnął u mnie maksymalną ocenę. Teraz nie pozostało mi nic innego jak czekać na kolejny film tego brytyjskiego reżysera.

9) Wolny strzelec


Film Dana Gilroya jest trzecim i zarazem ostatnim filmem na tej liście, za którego realizację odpowiadał debiutujący w pełnym metrażu reżyser. O samym filmie dowiedziałem się przy okazji premiery jego zwiastuna w internecie i odtąd czekałem na jego wejście do polskich kin. Młodszy brat Tony'ego Gilroya swoim debiutem wysoko zawiesił sobie poprzeczkę przed kolejnymi filmami. Duża w tym zasługa znakomitej kreacji Jake'a Gyllenhaala jak i świetnego scenariusza autorstwa samego Gilroya.

Najbardziej oczekiwane przeze mnie  filmy roku 2015

Zasady
Po pierwsze filmu tu wymienione powinny mieć swoją premierę kinową w Polsce w 2015 roku.
Po drugie filmy uporządkowane są w kolejności ich premier w Polsce (w przypadku kiedy ta nie jest znana o kolejności decyduje data światowej premiery filmu)
Po trzecie podobnie jak w pierwszym zestawieniu tu również jest 9 a nie 10 miejsc z podobnego jak wcześniej powodu czyli zawodności ludzkiej pamięci i możliwości pominięcia jakiegoś filmu.

1) Gra tajemnic



Polska premiera pierwszego anglojęzycznego filmu Mortena Tylduma reżyser m.in. "Kumpli" i "Łowcy głów" będzie miała miejsce 16 stycznia 2015 roku. Sam film opowiada o Alanie Turingu, brytyjskim matematyku, który podczas II wojny światowej wraz z grupą współpracowników w ośrodku Bletchley Park pracował nad złamaniem kodu Enigmy - niemieckiej maszyny szyfrującej.
   
2) Birdman


Nowy film Alejandro González Iñárritu w polskich kinach będzie można oglądać od 23 stycznia. "Birdman" to historia Riggana Thomsona zapomnianego aktora, który niegdyś zyskał sławę dzięki roli superbohatera w serii filmów a teraz próbuje wystawić na Broadwayu własną sztukę. W roli głównej Michael Keaton zaś na drugim planie m.in. Edward Norton i Emma Stone.

3) Snajper


Najnowszy film w reżyserii Clinta Eastwooda swoją polską premierę będzie miał dwa dni przed rozdaniem Oscarów czyli 20 lutego bieżącego roku. Scenariusz autorstwa Jasona Deana Halla oparty został na autobiograficznej książce Chrisa Kyle'a, który zyskał sławę najlepszego snajpera w historii elitarnej jednostki Navy SEALs, wydanej w Polsce pod tytułem "Cel snajpera".

4) Wada ukryta


Po prawie dwóch i pół latach od premiery w polskich kinach "Mistrza" do naszego kraju zawita najnowszy film Paula Thomasa Andersona a jego dokładna data premiery to 24 kwietnia 2015 r. Tym razem P.T. Anderson nakręcił kryminał opowiadający o uzależnionym od narkotyków prywatnym detektywie z Los Angeles Larrym "Docu" Sportello badającym zaginięcie swojej byłej dziewczyny.

5) Mad Max: Na drodze gniewu


Po trzydziestu latach od premiery "Mad Max pod Kopułą Gromu" w kinach zadebiutuje czwarta część przygód Maxa Rockatansky'ego (lepiej znanego wszystkim jako Mad Max). Polska premiera filmy będzie miała miejsce zaledwie dwa dni po premierze światowej to jest 15 maja bieżącego roku. W roli tytułowej Mela Gibsona zastępuje Tom Hardy a u jego boku występuje m.in. Charlize Theron.

6) Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy


Fanem Gwiezdnych wojen jestem odkąd w dzieciństwie podczas półkolonii w swoim rodzinnym mieście miałem okazję obejrzeć "Imperium kontratakuje". Więc jak mógłbym nie czekać na nową część kultowej serii spod ręki J.J. Abramsa? Najnowsza, siódma część Gwiezdnych wojen ma w polskich kina pojawić się w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia bieżącego roku.

7) The Lobster



Światowa premiera pierwszego anglojęzycznego filmu Giorgosa Lanthimosa reżyser m.in. "Kła" ma mieć miejsce w marcu bieżącego roku. Także nasi rodzimi dystrybutorzy mają kolejne dziewięć miesięcy by zdążyć film wprowadzić do polskich kin jeszcze w 2015 roku. Sam film ma być nietypową historią miłośną rozgrywającą się w przyszłości. W rolach głównych Colin Farrell i Rachel Weisz.

8) Spectre


Dwudziesty czwarty film opowiadający o przygodach Jamesa Bonda swoją światową premierę wyznaczoną ma na początek listopada także nasi dystrybutorzy powinni zdążyć "Spectre" wprowadzić do kin jeszcze w 2015 roku. W nowym filmie Sama Medesa poza Danielem Craigiem zobaczymy m.in. Christopha Waltza i Monicę Bellucci, która może zagra Blofelda.

9) The Hateful Eight


Dla mnie każdy nowy film Tarantino to obowiązkowa wycieczka do kina więc i tym razem będzie podobnie. Najnowszy film Quentina Tarantino ma mieć swoją światową premierę na Festiwalu Filmowym w Toronto w listopadzie 2015 r. Data polskiej premiery filmu jeszcze nie została oficjalnie potwierdzona ale mam nadzieję, że na film nie będziemy musieli czekać do 2016 roku. 

niedziela, 30 listopada 2014

Kristen poszła do wojska


Słysząc nazwisko Kristen Stewart pierwszym skojarzeniem wielu ludzi jest postać Belli Swan z serii filmów "Zmierzch", przez co starają się oni jak ognia unikać kolejnych filmów z jej udziałem. A czy może dla aktora lub aktorki być coś bardziej krzywdzącego niż bycie cały czas utożsamianym z jedną z wykreowanych przez siebie postaci? Dziś ponad dwa lata od premiery ostatniego filmu z serii "Zmierzch" Stewart wciąż starą się o zerwanie z łatką Belli. A pomóc w tym mają jej kolejne role. I tak w tym roku aktorka pojawiła się w trzech filmach a w roku 2015 premiery będą miały jej trzy następne filmy. "Camp X-Ray" jest jednym z trzech tegorocznych filmów Stewart. Przy jego powstawaniu aktorka połączyła siły z debiutującym w pełnym metrażu reżyserem Peterem Sattlerem.


Kristen Stewart w "Camp X-Ray" wciela się w postać szeregowej Amy Cole, młodej kobiety, która do wojska wstąpiła, ponieważ była to dla niej jedna z nielicznych możliwości na opuszczenie swojego rodzinnego miasteczka w stanie Floryda. Główna bohaterka nie trafia jednak do Iraku czy Afganistanu na front walki z terroryzmem lecz dostaje przydział do bazy Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w Zatoce Guantánamo. Cole na obszarze bazy pełni służbę na terenie obozu, gdzie przetrzymywani są zatrzymani podejrzewani o wspieranie terroryzmu muzułmanie. Głównym jej zajęciem jest pilnowanie szczególnie niepokornych więźniów obozu, którzy wielokrotnie już naruszali panujące zasady. Pomiędzy Amy a Alim (jednym z pilnowanych przez nią mężczyzn) rodzi się nić sympatii.


Przełożeni Cole z wojska chcą by o ile to możliwe unikała ona wszelkich rozmów z pozbawionymi wolności mężczyznami. Teoretycznie ma ją to bronić przed możliwością mieszania jej w głowie przez zatrzymanych. Bardziej jednak ma to za zadanie uniemożliwić jej poznanie zatrzymanych, co mogłoby wpłynąć na jej osąd o nich. Ma ona myśleć o nich jako o złych, zepsutych, amoralnych wrogach swojego narodu. Widz "Camp X-Ray" może zaobserwować jednak jak szeregowa Cole wraz z upływem swojej służby uzmysławia sobie, że otaczający ją świat wcale nie jest czarno-biały jak chcieliby tego niektórzy ludzie. Dociera do niej, że dobro i zło wzajemnie się przenikają a w otaczającym ją świecie jest wiele odcieni szarości. Wraz z tą wiedzą uświadamia sobie, że nie wszyscy przetrzymywani w obozie mężczyźni muszą być źli. Ale by to dostrzec musi ona wykonać pierwszy krok.


Tym pierwszym krokiem w jej wypadku jest zainteresowanie się sprawą Aliego - jednego z zatrzymanych, który sprawuje najwięcej kłopotów strażnikom. Cole początkowe nie może zrozumieć powodów buntowniczych zachowań Aliego, przez które wciąż ponosi kary. Wszak gdyby nie one mógłby on przebywać w lepszych warunkach z zatrzymanymi, którzy nie sprawiają takich problemów. Bunt nie jest jednak w jego wypadku samą tylko negacją, aktem sprzeciwu wobec otaczającej go rzeczywistości ale w jego aktach buntu zawarta jest również pewna refleksja. Jak z czasem Ali wyjaśnia Cole, jego ciągłe buntownicze zachowania to jedyna możliwość przejawu swojej wolnej woli w miejscu gdzie o wszystkim decyduje za niego ktoś inny.


Reżyser Peter Sattler, będący również scenarzystą filmu, pokazuje na przykładzie Cole i Aliego, że możliwe jest nawiązanie przyjacielskich relacji pomiędzy przedstawicielami dwóch wrogich grup. I to nawet pomimo początkowej wzajemnej niechęci i trudności w zrozumieniu ich kontaktów przez pozostałych członków obu grup. Wszak to właśnie negatywne nastawienie członków własnej grupy może prowadzić do szybkiego zniechęcenia się w próbach poznania członka innej grupy. A aby móc nawiązać z kimś pozytywne relacje nie trzeba przecież pochodzić z jednego kręgu kulturowego czy posiadać wspólnych znajomych. Wystarczy trochę dobrych chęci i szczere intencje by móc z kimś z pozoru zupełnie obcym znaleźć wspólnych język. Trzeba przy tym pamiętać by słuchać a nie tylko słyszeć drugą osobę.


"Camp X-Ray" to kameralny dramat wojenny poruszający istotną kwestie w sposób niebanalny. Wbrew przekonaniu niektórych aktorstwo w filmie jest na dobry poziomie a to za sprawą znanego z "Rozstania" Peymana Moaadiego jak i Kristen Stewart. Nie jest to na pewno pierwszy film opowiadający o schwytanych muzułmanach podejrzewanych o terroryzm po 11 września. Ale o ile wcześniejsze filmy o tej tematyce skupiały się głównie na torturach, więźniach i uzasadnieniu istnienia miejsc odosobnienia dla nich. Tak Peter Sattler w swoim filmie inaczej podszedł do tego tematu. Z jednej strony ktoś mógłby powiedzieć, że wybiela Amerykanów gdyż film praktycznie nie porusza tematyki tortur. Z drugiej zaś strony reżyser stawia pytanie czy możemy mieć pewność, że wszyscy zatrzymani są winni. 

Ocena końcowa:

4,5/6

środa, 19 listopada 2014

Pięciu pancernych bez psa


Filmowcy z Hollywood wyżej od czołgistów cenią sobie żołnierzy praktycznie wszystkich innych formacji wojskowych. Każdy kinoman bezproblemowo może wskazać filmy wojenne opowiadające o losach żołnierzy służących w piechocie, marynarce wojennej czy jednostkach specjalnych. Zaś wskazanie filmu opowiadającego w głównej mierze o wojakach służących w dywizach pancernych stanowiłoby nie lada wyzwanie. Do tej pory jeśli czołgiści pojawiali się w filmach opowiadających o II wojnie światowej stanowili raczej bohaterów drugoplanowych jak np. w filmie "Złoto dla zuchwałych". Inaczej jest w najnowszym obrazie Davida Ayera pod tytułem "Furia" gdzie to właśnie czołgiści 7. Armii stanowią głównych bohaterów.


Załogę tytułowego czołgu "Furia" poznajemy w kwietniu 1945 roku kiedy podczas jednej z walk na terenie Niemiec traci jednego z członków drużyny. Po dotarciu do punktu stacjonowania wojsk amerykańskich w miejsce poległego towarzysza broni do starych wiarusów zostaje dokooptowany żółtodziób, który w armii jest od 8 tygodni i nigdy nie brał udziału w walce. Mimo, iż szkolony był on do pełnienia funkcji kancelaryjnych i nigdy nie przeszedł szkolenia czołgowego zostaje on nowym pomocnikiem kierowcy. Już z nowym członkiem załogi "Furia" wraz z resztą kolumny czołgów otrzymuje zadanie pomocy w zdobyciu pobliskiego miasta a następnie obrony ważnego skrzyżowania dróg.


Między żółtodziobem Normanem (tak właśnie ma na imię nowy członek załogi "Furii") można dostrzec pewne podobieństwo do jednego z bohaterów filmu "Szeregowiec Ryan" – kaprala Uphama. Jeden i drugi to nieprzygotowani do walki ludzie, którzy wojnę spędzić mieli bezpiecznie na tyłach własnych wojsk stukając palcami w klawisze maszyny do pisania. Jednak w wyniku zrządzenia losu obydwaj skierowani zostają do akcji. Z tą różnicą, że Norman trafia na pierwszą linie frontu a Upham bierze udział w misji ratunkowej za linią wroga. Fakt ten oraz różnica w podejściu do nich ich bezpośrednich dowódców powoduje, że świeżo upieczony czołgista szybciej i boleśniej pozna prawdziwe oblicze wojny.


A wojna w filmie Davida Ayera to nie wyidealizowana męska przygoda, której każdy chciałby doświadczyć w życiu. To brutalna walka o przeżycie podczas której trup ściele się gęsto. Zginiesz albo ty albo twój przeciwnik więc nie powinieneś się wahać kiedy masz możliwość pociągnąć za spust jak pierwszy, gdyż drugiej szansy możesz już nie mieć. Tak więc w obrazie amerykańskiego twórcy zarówno Amerykanie jak i Niemcy potrafią strzelić przeciwnikowi w plecy. W tym ciężkim wojennym świecie przewodnikiem Normana jest jego dowódca sierżant Collier, który bierze go pod swoje skrzydła bardziej z konieczności niż z dobroci serca.


"Furia" to dla mnie jeden z lepszych filmów wojennych jakie powstały w ciągu ostatnich kilku lat. Ale jednocześnie mam obawy, że po latach film pamiętany będzie głównie ze względu na pojawienie się po raz pierwszy w historii na kinowym ekranie czołgu ciężkiego Tygrys i bardzo emocjonującej sceny z jego udziałem oraz szeregu barwnych postaci tworzących załogę tytułowego czołgu. A wszystko to dlatego, że filmowi Davida Ayera brakuje przede wszystkim końcówki wieńczącej dzieło. To właśnie zakończenie filmu jest jego najsłabszym elementem, przez co można odnieść wrażenie, że twórcy nie w pełni wykorzystali potencjał filmu i zabrakło w nim przysłowiowej kropki na i.

Ocena końcowa:

4,5/6